Okruchy ... myśli niepozbieranych, złożone na otwartej dłoni, dla wszystkich przechodniów, aby sprowokować własne przecieranie ścieżek, w światy nierozpoznane ... a naznaczone blaskiem Światła.

Cogitationes

Poniższy tekst jest niewielką cząstką zamyśleń, obejmujących to co zostało wypowiedziane już dość dawno, jak i tych, które przynosi teraźniejszość. Dla uporządkowania, zaszufladkowanych w nowej zakładce COGITATIONES. Niech będą okruchem tego, czym dzielę się z Wami od lat, sposobnością trwania w bliskości z Wami, w odmienności czasu, który jest. Póki co, trzeci, z tryptyku zamyśleń o prostocie ...

 ...

Jest jeszcze inny wymiar tego, co wyłania się po pełnym szacunku przylgnięciu do prostoty. To umiejętność prostego oglądu. Tego co jest. Bez nadmiaru, bez ogromu przedwstępnych przestrzeni okalających jądro, często tak bardzo stłamszonych, że sedno rzeczy ulega zamazaniu.


Walka o prostotę to więcej niż walka o styl życia. To walka o coś co moglibyśmy nazwać jądrem istnienia człowieka. Ponad tym wszystkim co robimy na codzień: dom, praca, wychowanie dzieci, umiłowanie żony bądź męża, cierpliwe znoszenie ludzkich fanaberii i własnych słabości - życie się dzieje. A NIEPODZIELONE serce pozwala równolegle trwać nazwałbym to "językiem Ojców Pustyni" w nieustannej obecności JESTEM.


 Prostota pozostaje ciągle wyzwaniem. Jest lekarstwem na połowę zła tego świata. Bez recepty. 

Ale to lekarstwo nie ma dzisiaj wzięcia.
Raczej, człowiek prosty staje się dla wielu społeczności zagrożeniem, w najlepszym wypadku utrudzeniem.
Zdecydowanie jednak częściej - dziwakiem.

Czym prostota jest, a czym nie?

Piękna prostota, taka której uczymy się z Ewangelii Jezusa, jest SZLACHETNOŚCIĄ człowieka. A szlachectwo zobowiązuje !
Głupia prostota jest jedynie prostactwem. Pomimo dobrych chęci, na co dzień zazwyczaj jesteśmy w jakimś napięciu pomiędzy obydwoma.

Początek strony